close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie.

Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Wycieczki krajowe i zagraniczne oraz relacje z ich przebiegu

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Szubi dodano: 04 wrz 2021, 22:03

złość minęła, można pisać dalej. Coś ciągle zatrzymuję się na tym dniu trzecim i ruszyć nie mogę, choć nie był to najbardziej pechowy dzień w podróży.

Rano się ogarniamy i opuszczamy gościnne progi DaJanowego domku

Obrazek

Po drodze szukam stacji na których mogę zrealizować bony sodexo z pracy. Nie ma _bezradny. Trudno tankuję na ostatniej przed granicą i powinienem dojechać na tym zbiorniku do Rumunii. Granicę ze Słowacją przejeżdżam. Jacyś mundurowi siedzą na ławeczce, ale generalnie się przejeżdża. No to teraz dzidaaaaaaaa na Rumunię :motor: . Taaaaaaa dzida :rotfl: Chyba na Słowacji mandaty kosztują krocie, bo wszyscy wolno jadą, zgodnie z przepisami. Mam taką zasadę, że zazwyczaj dostosowuje się do ruchu lokalnego. W internecie jest tyle informacji na temat przemieszczania w danym kraju, że można się w tym pogubić. Jako osoba zaszczepiona nie wiedziałem, czy mogę jechać wszystkimi drogami czy tylko tranzytowymi? Ustawiam nawigację na unikaj opłat i jadę "trasą turystyczną" przez wsie i mniejsze miejscowości. Jeden postój na Słowacji na tankowanie człowieków wodą. Obok patrol policji, zero reakcji, czyli chyba możemy jechać każdą drogą. Chwile później przejeżdżamy granicę węgierską. Gdyby nie mała tabliczka, to nawet byśmy tego nie zauważyli. Bardziej to przypominało "zieloną granicę". Węgry przejeżdżamy i tyle. Dojeżdżamy do granicy rumuńskiej. Dość duża kolejka, żar leje się z nieba. Proponuję lecieć na pole position, ale Szubinka boi się, że będą robić nam z tego powodu problemy. To rozbieramy się z ciuchów i co kilka minut, przepychamy moto o parę metrów i uciekamy do cienia. # samochody przed granicą ubieramy się, odpalam moto, szykujemy dowody osobiste, paszport covidowy na tangbagu. Dojeżdżamy do budki, a mundurowy tylko machnął ręką jechać, jechać i tyle :)

Jesteśmy w Rumunii
Obrazek


No to jedziemy :motor: Dojeżdżamy do przejazdu klejowego. Obok stoi gromadka dzieci. Jeden z nich podbiega do mnie i ..... piąteczka. No to jesteśmy już oficjalnie powitani w Rumunii :) . Dzisiejsze miejsce docelowe to Sapanta. Po drodze mijam krzyżówkę na której w 2017 źle pojechałem i wtedy nadrobiliśmy ok. 60km lub lepiej :/ . Zostało mi to w pamięci ;) . Stoimy w korku w jakimś większym mieście. Patrzę na termometr który wyświetla temperaturę na wyświetlaczu. 47 stopni w słońcu. UFF jak gorąco. Na całe szczęście dzień przed wyjazdem przyszła kamizelka chłodząca i subiektywnie powiem, że robi robotę. Już kiedys miałem udar cieplny na motocyklu, a na zdrapkę nie lubię jeździć. Bez problemu dojeżdżamy do Sapanty i zarezerwowanego pensjonatu. Tak jak w 2017 był pełen spontan, tym razem wszystko było zaplanowane, zarezerwowane. Najbardziej rozbawił mnie opis i opinie naszego pensjonatu w Sapancie na Bookingu. Bardzo dobra lokalizacja blisko cmentarza; okna wychodzą na cmentarz i były to pozytywne opinie :rotfl: Zrzucamy graty w pokoju, prysznic i ruszamy w miasteczko. Chcemy kupić bilet aby wejść na Wesoły cmentarz. Płatność tylko gotówką. Kurczę mam tylko kartę, ale przed wyjazdem sprawdziłem, że obok cmentarza jest bankomat. Kurczę nie ma go w miejscu, gdzie był na mapach google. Znaleźliśmy drugi, ale coś nie działa. Dusimy guziki i nic :/ Dwa razy obchodzimy prawie całe miasto szukając innego bankomatu. Szubinka załamana :zalamka: Tak bardzo chciała zobaczyć ten wesoły cmentarz, a zobaczy go tylko przez murek. Pytam się właścicielki pensjonatu, gdzie ten bankomat bo google pokazuje że tu w pobliżu powinnien być. Ta szeroko się do mnie uśmiecha i krzyczy do pani na stoisku naprzeciwko. Mamy tam podejść. No ok, ale nie chcemy teraz kupować pamiatek. Jak doszliśmy, pani udsuwa wiszącą tam bluzeczkę i naszym oczom ukazuje się bankomat :wielkieoczy:

zadanie dla spostrzegawczych - znajdź bankomat. Teraz to już ułatwione zadanie, pani odwiesiła bluzeczkę na bok
Obrazek

Dorwaliśmy się w końcu do bankomatu. Wrzucam super kartę Revolut, niby wszystko dobrze dusimy i .... nic. Brak wypłaty. Raz, drugi i nic. Wybieramy język angielski, rumuński, różne opcje i nic _bezradny No to się zrobiłem. Zamiast kupić euro w Polsce, wymienić na granicy rumuńskiej na leje , to sobie wymyśliłem jaką kartę która miała być taka fajna :mur: Dobrze, że mam w razie W kartę kredytową Santandera. Wciskamy tą kartę i niestety historia się powtarza. Szubinka znowu załamana. Tyle km przejechaliśmy aby mogła zobaczyć tę atrakcję Unesco a tu nici z tego. Idziemy jeszcze raz do tego pierwszego bankomatu, a tam ktoś właśnie wypłaca pieniądze, czyli działa. :_hura: Słyszymy język polski. Jesteśmy uratowani. Okazało się, że tan bankomat obsługuje się za pomocą klawiszy jak i ekranu dotykowego. No my prości ludzi ze wsi nie ogarnelismy bankomatu w Rumunii :oops: Od razu wypłacam tyle gotówki aby wystarczyło na cały pobyt. Nie chcę przeżyć drugi raz takiego stresu, w końcu jestem na wakacjach, mam odpocząć. W końcu wchodzimy na Wesoły Cmentarz. Szukamy głównie nagrobków z końmi. To taki cmentarz z którego nie chce się wychodzić. Gdzieś tam, kiedyś, ktoś miał fajny pomysł. Przychodzi ktoś na grób bliskiego i uśmiecha się do jego historyjki i na wesoło go wspomina. Postanowiliśmy spróbować w trakcie całego pobytu, tradycyjnych dań rumuńskich. W Sapancie spróbowaliśmy Placinta.
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2513
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Szubi dodano: 04 wrz 2021, 22:10

i zdjęcia do dnia trzeciego https://photos.app.goo.gl/aVaeUqk63Rs4A2ds5
p.s. wiem, wiem, to trochę chore robić sobie zdjęcia z nagrobkami ;)
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2513
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: jędrek dodano: 05 wrz 2021, 12:17

E tam chore , mówiąc szczerze to pierwszy raz widzę dzięki wam :oklasky: :)
Awatar użytkownika
jędrek
Klubowicz
 
Posty: 1092
Rejestracja: 21 cze 2015, 10:10
Lokalizacja: Aleksandria k/Częstochowy
Motocykl: Yamaha XJ 900
Tel. kom.: 609643753
Płeć: mężczyzna
Wiek: 54

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Szubi dodano: 05 wrz 2021, 14:02

uzupełnienie dnia trzeciego

pensjonat w którym spaliśmy, to ten po lewej, żółty

Obrazek

a to Placinta. Dobre to nawet, z różnym farszem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2513
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Luca dodano: 06 wrz 2021, 09:44

No nareszcie. Przyjemnie się teraz czyta i ogląda :)
i na koniec nawet ślinka pociekła ;)
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4858
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: Jinlun250>XVS1100>GL1500
Płeć: mężczyzna

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Szubi dodano: 06 wrz 2021, 16:58

to lecimy dalej :czytaj:

Dzień czwarty


wstajemy raniutko, prawie skoro świt ;) .Przez cały wyjazd pobudka była o 6-7 rano. Potem :kawa: i jakieś śniadanie albo i nie i w drogę. Zwykle czekała nas dość długa trasa, z drugiej strony jesteśmy przyzwyczajenie do takiego wstawania. W domu tez trzeba tak wstawać, aby konie zrobić i zdążyć jeszcze do pracy. W Sapancie mieliśmy wykupione śniadanie 9 lei za osobę ( przelicznik jest 1 lej - ok. 0,90zł). Na śniadanie talerz z dużą ilością mięsa i mała :kawa: . Tam piją małe kawki ale mega mocne. Przez cały wyjazd marzyła nam się duża kawa w kubku z mlekiem. Mleka do kawy też raczej nie używają.

Przekręcamy klucz od pokoju i ruszamy w trasę

Obrazek

Pierwszy cel dzisiejszej trasy to Kopalnia Soli Salina Turda

Obrazek

Dużą cześć terytorium Rumunii zajmują góry. Robiąc wiele km dziennie cały czas widzimy góry, jedziemy krętymi drogami. Jest pięknie :* To zdanie najczęściej pada w intercomie między kaskami.

Obrazek

Obrazek

Docieramy do kopalni

Obrazek

Trochę musimy poczekać zanim wjedziemy na parking, bo turystów masa. Na poboczu nie chcemy zostawić motocykla, bo municypalni krążą i wlepiają mandaty. W końcu szlaban idzie w górę i wjeżdżamy na parking.

Zabezpieczamy kaski na moto i idziemy zwiedzać kopalnie

Obrazek

schodzi się najpierw korytarzem w dół

Obrazek

jedni przestrzegają obostrzeń, drudzy nie ;)

Obrazek

w końcu to kopalnia soli, zdrowe powietrze, powinno się je chłonąć pełnymi płucami. Jest tam też specjalnie wydzielone miejsce dla osób które leczniczo się inhalują.

Idziemy dalej korytarzem

Obrazek

po bokach, gabloty z różnymi eksponatami

Obrazek

Obrazek

Wchodzimy w boczny korytarz i naszym oczom ukazuje się . . . c.d.n. :D
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2513
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: dziadek zbyszek dodano: 06 wrz 2021, 17:57

Pięknie :)
Im bardziej jesteś przekonany że masz niezawodne terenowe auto, tym dalej pójdziesz po traktor
Awatar użytkownika
dziadek zbyszek
Klubowicz
 
Posty: 2016
Rejestracja: 16 sty 2013, 17:01
Lokalizacja: Poznań powiat wieś
Motocykl: Soft 2 Szpetny xj600N Szpetka
Tel. kom.: 698282838
Płeć: mężczyzna
Wiek: 68

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Szubi dodano: 07 wrz 2021, 16:49

Wchodzimy w boczny korytarz i naszym oczom ukazuje się . . . olbrzymia sala, w której mieści się karuzela Diabelski Młyn, pola do mini golfa, amfiteatr, stoły do tenisa stołowego itp. Robi wrażenie :wielkieoczy:

Obrazek

Obrazek

no to teraz jeszcze tylko trzeba zejść 13 pięter w dół ;p schody po lewej, winda po prawej

Obrazek

https://photos.app.goo.gl/deNSkbYFfn6GhMeW7

amfiteatr. Ciekawe jak tam brzmi muzyka

Obrazek

diabelski młyn

Obrazek

lecz to nie koniec atrakcji. Można zejść kolejne 13 pięter w dół gdzie znajduje się poziemne jezioro po którym można popływać łódką

Obrazek

Obrazek

Niestety droga w dół jest bardzo wąska i raz puszczają tych z dołu, raz tych z góry. Dodatkowo te 13 pięter ;p powoduje, że kolejka aby zejść w dół jest długa i długo trzeba czekać. Kiedy będziemy tu kolejnym razem? Nie wiadomo? To grzecznie czekamy na zielone światło aby zejść w dół. W końcu jesteśmy na dole. Konstrukcje drewniane całe w soli. Łódeczki sobie darujemy, podziwiamy za to "malowidła" z soli na ścianach.

Obrazek

Obrazek

Na całe szczęście w górę załapaliśmy się na "zieloną falę" i nie musieliśmy czekać w długiej kolejce.

Ostatni rzut oka i drapiemy się do wyjścia
https://photos.app.goo.gl/NmV6PVbVRtQohdgD9

W kopalni było przyjemnie chłodno, bardzo fajnie się oddychało tym powietrzem. Jak tylko wyszliśmy na dwór(lub pole - wersja dla krakusów ;) ), dostaliśmy jakby obuchem w głowę. Gorące, parne powietrze. Zaczyna ssać nas w żołądku :amam: to znak aby skosztować kolejnej rumuńskiej potrawy. Nasz wybór pada na Minci.

Obrazek

Tak szczerze, średnio nam smakowało. takie jakieś niedopieczone. Może musimy spróbować jeszcze w innym miejscu to zjeść. W Polsce też nie w każdej restauracji schabowy smakuje tak samo. W czasie oczekiwania na posiłek i w trakcie przeszedł deszcz. Oczyścił trochę powietrze. Po posiłku deszcz się skończył a my na moto do kolejnej miejscowości :bike05:

c.d.n.
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2513
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Kubrick dodano: 07 wrz 2021, 20:39

Szubi pisze:amfiteatr. Ciekawe jak tam brzmi muzyka


Elegancko. Byłam tu z Erasmusami i było fajnie. Taki nietypowy odbiór. :)
Awatar użytkownika
Kubrick
Klubowicz
 
Posty: 790
Rejestracja: 19 mar 2009, 10:59
Lokalizacja: NS- Krk
Motocykl: RometR-150->KawasakiVN800CL
Płeć: kobieta
Wiek: 36

Re: Szubinka i Szubi w Rumunii 2021

Postautor: Szubi dodano: 08 wrz 2021, 17:03

to wskakujemy na :bike05: i jedziemy dalej. Kierunek Sighișoara. Jak podaje Wikipedia "jeden z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów miejskich w Europie Środkowo-Wschodniej, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO". Popołudniu docieramy do pensjonatu Casa Adam gdzie mamy zarezerwowany pokój.

Obrazek

Nocleg jest trochę na uboczu, do centrum mamy ok. 2km. Przed wyjściem musimy wypełnić jakieś karty meldunkowe. To był jedyny nocleg gdzie nam kazano takie papiery wypełnić. :czytaj: Pani bardzo przepraszała za kłopot ale mówiła, że też od niej tego żądają. Proponuje nam taksówkę do centrum. Grzecznie odmawiamy. Chcemy nogi rozprostować.

Idąc w stronę miasta, tak się zastanawiamy ile tu musi zarabiać elektryk. Pewnie dużo, bo połapać się w tej plątaninie kabli, masakra. Prawdziwy labirynt :swir:

Obrazek

Jesteśmy coraz bliżej centrum. Przed nami piękna panorama miasta

Obrazek

Samo miasto robi na nas bardzo pozytywne wrażenie. To takie miasteczko, w który tak fajnie jest się zagubić. Pełno wąskich, krętych uliczek w miejscach nieoczywistych. Tu się wchodzi, tam niespodziewanie wychodzi. Trochę się boimy, że idąc schodami lub uliczką wejdziemy niespodziewanie komuś np. do kuchni :-) Na całe szczęście tak się nie zdarzyło.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

powyższa wieża zegarowa stanowi dobry punkt orientacyjny jak ktoś się zgubi :)

Obrazek

Obrazek

coś nietypowego jest na jednym z domów. Kto znajdzie co?
Obrazek

pełno kolorowych domków

Obrazek

W pewnym miejscu zaczęły nad nami złowieszczo krążyć czarne ptaki. Na myśl od razu przyszło, że Sighisoara to miejsce urodzenia Vlada Palownika, pierwowzoru Draculi.

Obrazek

kolorowych domków ciąg dalszy

Obrazek

takimi furami rozbijają się Rumunii :autko:

Obrazek

i takimi motocyklami

Obrazek

Takie nasze spostrzeżenie odnośnie motoryzacji. 3 marki rządzą i są to Mercedes, BMW i Audi i czasami Volkswagen dla ubogich ;) Nie są to jakieś wraki a często kilkuletnie egzemplarze z autohausów. Dom się wali, odrapany, tynk leci ale BMW przed bramą stoi. Było nawet takie wrażenie, że samochody mają lepsze niż u nas. Dacia to u nas rządzi, a Duster w szczególności. W Rumunii Dacia to głównie taksówki, tak prywatnie nie uświadczysz.

Jeden dom wydał nam się straszny

Obrazek

uliczek bez końca

Obrazek

Obrazek

Obrazek

fajne te uliczki prowadzące do nie wiadomo gdzie

Obrazek

Obrazek

Ponieważ w tym dniu wypadały moje urodziny, postanowiłem zaprosić Szubinkę na kolację. Zaczynamy szukać lokalu. Właścicielka pensjonatu polecała restaurację La Perla https://restaurantpizzerieperla.ro/

Obrazek
Obrazek
Obrazek

tu drogo, bardzo drogo było
Obrazek


żadna z powyższych ;p Zdajemy się na rekomendację właścicielki pensjonatu i wybieramy La Perla

Obrazek
Obrazek

jak urodziny to trzeba je oblać :piwa:

Obrazek

kelner przynosi sztućce. Coś ich dużo dla 2 osób

Obrazek

Zamawiamy tradycyjne dania rumuńskie.
Szubinka bierze zupę Ciorba. Zupa pyszna, choć Szubinka myślała, że to będą flaki

Obrazek

Ja zdałem się na kelnera. Choć za gulaszem nie przepadam ten był pyszny. Tak jak u nas na talerzu zwykle goszczą pyry - wersja dla poznaniaków, kartofle- wersja dla warszawiaków, ziemniaki- dla reszty Polski, tam rządzi mamałyga.

Obrazek

Wszystko było pyszne, zupa, danie, wino ale to co wjechało jako deser to . . . niebo w gębie :*

Obrazek

Papanasi. Coś cudownego. To jakby jeden duży pączek na którym jest drugi dużo mniejszy. polane to konfiturą, chyba jeżynową, i na te gorące pączki nakłada się łyżeczką śmietanę. Aż ślinka mi leci jak pisze te słowa. Ponieważ my dzikusy ze wsi ;) to chcieliśmy elegancko łyżeczką zjeść te pączki. U nas w Polsce bierze się po prostu do ręki. Kelner jak przechodził, zlitował się nad nami i doradził, że sztućcami będzie nam łatwiej niż tą łyżeczką która służy tylko do nakładania śmietany. Ale z nas dzikusy :lanie: To po to było tyle sztućców :wielkieoczy:

Po sytym posiłku idziemy jeszcze raz zwiedzić miasteczko w nocnej oprawie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czas wracać. Jutro skoro świt ruszamy na dalszy podbój Rumunii. Nagle niebo rozdzierają potężne błyskawice. Miasto w tej scenerii robi się jeszcze bardziej niesamowite. Dracula nas straszy :whip: Po kilku błyskawicach, rozpętała się burza, a do pensjonatu 2 km :/

Obrazek

Wszystkie zajęte _bezradny Trudno, my są z KCM -u i tu nikt nie wymiętka ;) To idziemy z buta w tej burzy. W międzyczasie gubimy drogę. Po stu metrach jesteśmy już tak przemoczeni, że przestajemy omijać kałuże bo nie ma to już sensu.Docieramy na miejsce. Nawet majty przemokły. To teraz, szybka gorąca kąpiel, bo jutro zdobywamy pierwszy szczyt trasy na T :D
c.d.n.
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2513
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

PoprzedniaNastępna

Wróć do Podróże

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość