close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie.

Kaliningrad

Wycieczki krajowe i zagraniczne oraz relacje z ich przebiegu

Re: Kaliningrad

Postautor: Luca dodano: 09 wrz 2019, 10:50

Peliks pisze:Widzę że Szeregowy nadal zwiedza świat :D Pozdrawiam. Marek.

Gdzie bym nie pojechał to Szeregowy cieszy się dużym zainteresowaniem wśród dzieciaków a i nie tylko.
Zawsze wywołuje promienny uśmiech :)
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4631
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: był Jinlun 250 jest XVS 1100
Płeć: mężczyzna

Re: Kaliningrad

Postautor: Luca dodano: 09 wrz 2019, 10:54

Snajper pisze:Ciekawy jest ten pomnik z łodzią torpedową :)

Faktycznie ciekawy, ale niestety nie mogłem dokładniej się mu przyjrzeć, bo miałem niespodziewany nalot mundurowych i musiałem się szybko ewakuować.
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4631
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: był Jinlun 250 jest XVS 1100
Płeć: mężczyzna

Re: Kaliningrad

Postautor: Snajper dodano: 09 wrz 2019, 19:39

Zakaz fotografowania obiektów o charakterze wojskowym? :)
----------------------------------------------
Obrazek Nie walcz z maszyną. Poznaj ją, zrozum, poczuj - niech stanie się częścią Ciebie.
Awatar użytkownika
Snajper
Klubowicz
 
Posty: 1281
Rejestracja: 29 cze 2015, 22:59
Lokalizacja: Częstochowa
Motocykl: BenycoBr125/Honda Deauville650
Tel. kom.: 698398528
Płeć: mężczyzna
Wiek: 52

Re: Kaliningrad

Postautor: Luca dodano: 10 wrz 2019, 10:51

Snajper pisze:Zakaz fotografowania obiektów o charakterze wojskowym? :)

Zakazu fotografowania raczej nie było. Bardziej chodziło o to gdzie wjechałem motocyklem.
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4631
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: był Jinlun 250 jest XVS 1100
Płeć: mężczyzna

Re: Kaliningrad

Postautor: Luca dodano: 08 mar 2020, 16:58

Wyjątkowo ciężko mi idzie to pisanie. Może jak zacznę to jakoś pójdzie;

Kaliningrad, czyli przejście na ciemną stronę mocy.
Dzień pierwszy, wtorek 20 sierpnia 2019

Od niedawna mateńka Rassyja w ramach promocji i ocieplania stosunków, wprowadziła wizę turystyczną do obwodu kaliningradzkiego. Na początku nie potraktowałem tego poważnie i pewnego wieczoru tak dla żartów oświadczyłem BabieLucy, że jadę do Rosji. Myślałem, że popsuję jej tym moim oświadczeniem humor, ale najwyraźniej wyczuła, że sobie robię jaja i jeszcze mi pomogła wypełnić internetowy formularz.
Wbrew pozorom nie było to takie łatwe jak się wydawało. Najpierw musiałem zrobić zdjęcie, według ścisłych wytycznych. Za tło dla fotografa, posłużyły zwykłe pokojowe białe drzwi. Sesję niestety trzeba było powtórzyć, bo system nie wiedzieć czemu nie chciał zatwierdzić zdjęcia. Potem było wysyłanie zdjęć na chybił trafił i w końcu ruski serwer łyknął którąś z fotek. Dlaczego akurat tą na której byłem najmniej podobny do siebie, tego do dziś nie wiem. To jednak nie koniec, bo zabawa miała się dopiero zacząć. Chcieli wiedzieć wszystko, kto, gdzie, z kim, po co i na co. Podstawowe dane to za mało, interesowało ich jaki jest mój stan cywilny, z kim żonaty i czemu, gdzie pracuję, gdzie mieszkam i koniecznie z podaniem dokładnych adresów. Nawet telefon do pracy, żeby mogli potwierdzić, czy aby na pewno pracuję. W sumie to do pracy akurat teraz nie chodzę, bo mam wakacje, więc jestem w danej chwili czasu, jakby bezrobotny. No cóż poradzić, nie mogę przecież obcemu wywiadowi wszystkiego podać na tacy. Bezrobotny, kawaler, w celach turystycznych, to będzie najmniej do wypełniania. Myślałem, że już złapałem gąskę za nogę a tu jeszcze nie tak hop siup. Chcą wiedzieć gdzie dokładnie się u nich zatrzymam? To znaczy jak nie zostałem zaproszony przez jakiegoś miejscowego Rosjanina, czy też urodziwą Rosjankę, to zostaje tylko radziecki hotel z podaniem dokładanego adresu pobytu, numeru telefonu i obowiązkowo aktualnego skanu rezerwacji z tegoż hotelu. Liczba noclegów oczywiście też była niezmiernie ważna.
No i zaczęły się poszukiwania w internetowym gąszczu hotelowym. W końcu udało się BabieLucy znaleźć hotel, który internetowo potwierdził rezerwację na kilka dni. Nazwa hotelu brzmiała bardzo swojsko i nawet nieco zachęcała polskiego przybysza, bo był to Hotel Czajkowski.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 216562.jpg

Cena nie powalała (coś koło stu paru złotych za noc) i położenie w miarę blisko centrum też zachęcało. Niestety jak się okazało nie nadawał się dla samotnego motocyklisty, bo nie posiadał własnego parkingu. Motocykl musiałby nocować na poboczu drogi publicznej i nie wiadomo, czy przy okazji nie zmieniłby właściciela.
Liczyło się jednak potwierdzenie rezerwacji, które zamieściłem jako załącznik do formularza.
Rosyjski system przyjął dane, przemielił, przemielił i kazał czekać na odpowiedź. Został mi nadany jakiś numer i odpowiedź będzie za kilka lub kilkanaście dni.
W międzyczasie dużo się działo i wakacje rodzinne dobiegały końca. Sam koniec jak to bywa na polskich tradycyjnych wakacjach, był spektakularny, bo co dobre przecież szybko się kończy i BabaLuca i ja wstąpiliśmy na ścieżkę wojenną.
Szybko sobie przypomniałem o mojej rosyjskiej wizie, zaczekałem aż szanowna małżonka pójdzie do pracy i zacząłem grzebać w rosyjskim Internecie. Znalazłem co trzeba, ale potrzebny był numer identyfikacyjny, który tylko zna BabaLuca. Przecież nie zadzwonię i nie będę błagał o litość. Moja męska duma mi na to nie pozwala. Zawszę mogę przecież pojechać, tam, gdzie nie wymagają głupich wiz. Co się nagłowiłem to moje, jednak udało się w nieco inny sposób sprawdzić i wygenerować plik z moją świeżutką, rosyjską wizą. No jest nawet całkiem ładna i kolorowa. Niestety nie miałem w domu odpowiedniej drukarki i czarno-biała wiza teraz bardziej przypominała list gończy.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 216329.jpg

Szkoda marnować czas na poszukiwania kolorowej drukarki, więc będzie musiał wystarczyć ten monochromatyczny świstek papieru. Teraz pędem do Chęcin po zieloną kartę i jakieś podróżne ubezpieczenie od ciemnej strony mocy.
W ubezpieczalni dałem dowód rejestracyjny pojazdu i potwierdzenie, że mam aktualne OC.
Pan się w okienku marszczy i mówi, że zielonej karty mi nie wyda, bo nie u nich ubezpieczałem.
Jak to nie u Was się ubezpieczałem! Zawsze się u Was ubezpieczam – zdenerwowany dodałem.
Pan teraz gdzieś dzwoni po centralach, usilnie pyta tych co wiedzą więcej i nadal twierdzi, że nie mogą mi wydać takiej karty, bo takiej nie mają. No to ładnie, czyli nigdzie nie pojadę. Już zaczynam obmyślać, gdzie teraz ewentualnie bez zielonej karty będę mógł się zapędzić?
Pan w okienku dodał, że niestety w AXA to zieloną kartę mogę dostać tylko drogą pocztową.
W jakim AXA? Szybko wyrwałem człowiekowi z ręki moje dokumenty i widzę, że to nie są dokumenty od Yamahy, tylko od samochodu.
Nerwowo szukam po kieszeniach i okazuje się, że dowód rejestracyjny od motocykla też przy sobie mam. No i jak mi głupio się teraz zrobiło. Myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Niepotrzebnie wprowadziłem nerwową atmosferę, niczym klasyczny klient awanturujący się. No tak się stało, że akurat nie miałem zawiązanego krawata pod szyją. Wszem i wobec przecież wiadomo, że klient pod krawatem jest mniej awanturujący się.
Teraz faktycznie z ubezpieczeniem i zieloną kartą nie ma problemu. Kilka minut i już wszystko miałem. Jeszcze raz przeprosiłem za moje głupie zachowanie i płonąc ze wstydu opuściłem miejsce dzisiejszej kompromitacji.
Jak burza wpadłem do domu i od razu wywalam z szafy przypadkowe ubrania. Śpiwór, namiot, karimata, a i jeszcze metalowy kubek i już na wcisk radziecki Prymus do ewentualnego gotowania wody. No i aparat oczywiście i jakiegoś smartfona z nawigacją, bo przecież nie posiadam żadnej ruskiej mapy. W telefonie też jeszcze nie mam. Już bym jechał a tu szukaj teraz mapy. Pełno rosyjskich okręgów a Kaliningradu nie widzę. Nie było wyjścia i zapakowałem do telefonu całą Rosję. Zanim się cała upchała to zdążyłem porządnie zjeść.
Zapłon, fotka startowa licznika i już odpalam maszynu.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 216266.jpg

Zapiąłem kask, założyłem rękawiczki i czuję, że coś dziwnie zaczyna śmierdzieć. Patrzę a tu między nogami pojawiają się kłęby dymu. Szybko wyłączyłem silnik i zeskoczyłem z motocykla a tu dymi się coraz bardziej. Ognia na szczęście nie widać. Winowajcom okazał się olej w miejscu łączenia wydechu z tylnym cylindrem a właściwie to z głowicą.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 215928.jpg

Wydech złapał temperaturę i olej szybko zaczął zmieniać stan skupienia z ciekłego na gazowy. Tylko skąd wziął się olej na śrubach mocujących? Tam nie powinno być oleju. Pierwsza myśl to ktoś wcześniej kombinował cos przy szpilkach i szpilka ma przejście przez ściankę głowicy i olej się wydostaje. Tylko dlaczego akurat teraz? Oglądam dokładniej i okazuje się, że olej wydostał się spod pokrywy zaworu i pociekł na szpilki.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 215532.jpg

Dokręciłem dwie śrubki i po problemie. Olej z wycieku się wypalił, dym zniknął i zrobiło się sucho. Przez resztę wyjazdu już nie wydostała się ani kropelka. Kiedyś regulowałem zawory i najwidoczniej za słabo dokręciłem śrubki. Najważniejsze, że w końcu mogę bez przeszkód ruszyć przed siebie.
Od samego rana było nerwowo, był spory pośpiech i szło pod górkę, ale w końcu dwa koła oddzielają mnie od asfaltu, mam wiatr we włosach i cały stres zostaje gdzieś daleko z tyłu.
Jest już w prawdzie zaawansowane popołudnie i wiele nie uda się dzisiaj nawinąć kilometrów, jednak zupełnie mi to nie przeszkadza. Jest niewiadoma, jest dreszczyk emocji, jest przygoda. Tego gdzie będę spał co jadł, dowiem się w trakcie. Plan jest ogólnie taki, żeby docelowo dojechać do Rosji. No może zbyt szumnie powiedziane, gdyż w sumie to tylko do obwodu kaliningradzkiego, czyli kierunek gdzieś na północ.
Jednak nie całkiem tak się stało, bo jakoś tak ściągnęło mnie mocno na wschód i wylądowałem miedzy radzieckimi czołgami, oczywiście zupełnie tego nie planując.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 215523.jpg

Spokojnie, te czołgi to tylko ozdoba radzieckiego cmentarza i nie w Rosji, tylko w Polsce w znanym na cały kraj Sandomierzu.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 215518.jpg

Nie byłem w tych stronach z 10 lat, albo i więcej. Może teraz spotkam nawet ojca Mateusza, che che. Od razu kieruję się w stronę starówki.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 215106.jpg

Jadę tak na czuja i chyba dobrze, bo coś ciekawego już się wyłania zza drzew.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 215100.jpg

Ciekawe czy to w tym kościele są te słynne obrazy, gdzie widać flaki i ludzi przecinanych ręczną piłą do drzewa? Taki obraz utkwił mi w głowie, gdy tu byłem pierwszy raz, jeszcze za czasów podstawówki.
Zostawiłem objuczoną Yamahę przed jakimś parkingiem i nos poprowadził mnie śladami ojca Mateusza.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 214722.jpg

Sielski klimat starówki od razu daje się poczuć. Gdyby nie te motocyklowe ciuchy to pewnie pochodziłbym nieco dłużej. Po ojcu Mateuszu została tylko makieta z dziurą zamiast głowy. Zastanawiałem się, czy swojej tam nie włożyć, jednak istniało ryzyko, że tam utknie i spędzę noc w niekomfortowej dla mnie pozycji a ciasno zaciągnięte na tyłek skórzane, motocyklowe spodnie, mogłyby zostać nie koniecznie właściwie odebrane przez jakąś jednostkę, kochającą inaczej. Aż tak bardzo adrenaliny nie potrzebuję.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 214715.jpg

Wolę w spokoju podziwiać popisy linoskoczka.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 212884.jpg

Miał ktoś świetny pomysł i zrealizował go ze smakiem. Podoba mi się. Ciekawe z czego jest zrobiony i ile waży ta instalacja?
Pokręciłem się trochę po starówce i zlany potem, wróciłem do motocykla. Jest za ciepło, żeby chodzić w skórzanych spodniach i butach wojskowych. Muszę się nieco schłodzić. Z motocykla nic nie zginęło, zatem od razu odpalam i jadę dalej, gdzieś przed siebie. Tym razem trzymam już azymut maksymalnie na północ.
Po jakiej godzinie, zrobiłem się mocno głodny i to otrzeźwiło mój umysł. Przecież nie mam kompletnie nic do jedzenia. Zaatakowałem najbliższą napotkaną Biedronkę i uzupełniłem zapasy. Oczywiście od razu jedną trzecią zjadłem na miejscu pod sklepem. Teraz mogę nadal beztrosko podążać przed siebie.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 212841.jpg

Jednak nie tak całkiem beztrosko, bo w okolicach Elżbiety, policja z ukrycia namierzyła mnie na radar. Dobrze, że w tym momencie rozglądałem się za ekologiczną toaletą i nie jechałem zbyt szybko. Miałem niewiele powyżej 60km/h na wjeździe w teren zabudowany i policjant mi odpuścił. Pierwsze ostrzeżenie, więc muszę bardziej uważać, bo znając moje szczęście to na następnym punkcie poboru opłat już mi nie darują.
Pogoda zaczyna mnie nieco martwić, bo chmur na niebie z każdym kilometrem przybywa.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 212821.jpg

W Opolu Lubelskim, zobaczyłem coś dziwnego na stacji benzynowej. Specjalnie zjechałem z trasy, żeby się przyjrzeć z bliska.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 211697.jpg

To Bumblebee we własnej osobie. Zrobiony w skali 1:1 z dużą dbałością o szczegóły. Ktoś się bardzo postarał i robot robi wrażenie.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 206326.jpg

Szkoda, że dzień już się kończył i z braku światła, zdjęcia nie wyszły najlepiej.
Teraz zaczynam się śpieszyć i rozglądać za jakimś noclegiem. Kilometry lecą, robi się coraz ciemniej i nic ciekawego pod namiot nie wpada mi w oko. Już nawet zaświtała mi myśl, żeby rozbić namiot na plantacji chmielu, jednak zanim sam siebie przekonałem do takiego noclegu to plantacje się skończyły.
Obrałem, zatem kierunek na Kazimierz Dolny, tam przecież powinny być jakieś miejsca noclegowe.
Długo nie szukałem i trafił się interesujący drogowskaz.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 206101.jpg

Nie zastanawiając się ani chwili, odbiłem w boczną uliczkę. Asfalt się skończył i dalej prowadziła szutrowa droga miedzy polami. Szuter na tyle długo się ciągnął, że już zastanawiałem się czy aby na pewno dobrze jadę? Wytrwałość jednak została nagrodzona, bo wjechałem na teren nietuzinkowej posiadłości.
Od pierwszej chwili czuć tu fajny klimat. Po chwili wyszła jakaś młoda pani z mocno zdziwionymi oczami.
Zgasiłem silnik i powiedziałem najsympatyczniej jak potrafię; dobry wieczór. Niewiasta ze dziwieniem zapytała.
- Już pan przyjechał?
- Jak to już, sobie pomyślałem. Kiwnąłem potwierdzająco głową na wszelki wypadek.
- Motocykliści przecież za dwa dni mają się zjeżdżać
- Jacy motocykliści? Ja nie z tych. Ja chciałem się tylko jedną noc przespać.
Sprawa się wyjaśniła i okazało się, że od czwartku organizowany jest tu jakiś zlot motocyklowy. Ma być nawet paru z zagranicy.
Pani niestety nie wiedziała co za motocykliści, tylko, że jacyś motocykliści i że ja sobie przyjechałem dwa dni wcześniej.
No i to był mój błąd, że powiedziałem, że ja nie z tych. Dziewczyna zadzwoniła do właściciela, czy też właścicielki i niestety okazało się, że nie mogę zostać. Wszystko jest przygotowane na przyjazd tamtych, czyli tych motocyklistów i nie wpuszczą mnie do żadnego pokoju. Nie pomogły nawet oczy kota ze Shreka i musiałem opuścić teren Wiatrakowa.
Zrobiło się już zupełnie ciemno. Jazda po szutrze nocą, kilkakrotnie cięższym ode mnie motocyklem, nie należy do najprzyjemniejszych, ale damy redę. Głupio by było się teraz wyłożyć. Sam nie postawiłbym do pionu, a na tej drodze to pewnie dopiero rano się ktoś pojawi. Żadnego zdjęcia tego miejsca nie zrobiłem, więc ściągnąłem jedno z Netu. W sumie żadnych wiatraków tam nie widziałem, ale może gdzieś ukryte są.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 191583.jpg

Dojechałem do asfaltu i szukam dalej jakiegoś miejsca do spania. Po zmroku wszystko wygląda już mniej przyjaźnie.
Znalazłem jakieś pensjonaty, ale albo pełne, albo cena hotelowa, albo nikt drzwi nie chce otworzyć. Przypomniałem sobie, że wcześniej po drodze jakaś tabliczka mi mignęła i postanowiłem wrócić te parę kilometrów.
Jest jakiś piętrowy budynek, raczej mało zachęcający, jednak wybrzydzał nie będę i idę zapytać. Znalazł się dla mnie pokój za 60zł. Gdzie te agroturystyki za 30PLN? Pan nie chciał zejść z ceny, nawet złotówki. No cóż, nie mam już sił się błąkać po nocy i biorę co jest. Okazało się, że pokój znajduje się pod samym dachem i dodatkowo muszę taszczyć toboły po milionie schodów. Pokój bez łazienki o raczej niskim standardzie. Na szczęście jest łazienka zbiorcza na końcu korytarza, tak jak i aneks kuchenny, gdzie bezproblemowo przyrządzę sobie chińską zupkę z Radomia. Umyty i najedzony spokojnie mogłem iść spać. Moje wątpliwości co do noclegu, rozwiała nocna burza, a właściwie to ze trzy burze. Szła jedna po drugiej, waląc piorunami i siekąc deszczem po szybach. Dzięki wynajętemu dachowi nad głową, miałem sucho i ciepło, tylko nie wiem czemu za nic zasnąć nie mogłem. Pomogło oglądanie jakiegoś nudnego filmu w telewizji i w końcu odpłynąłem do świata snów.


Podsumowanie dnia:
Przejechanych kilometrów : 209
Widzianych krajów: Polska
Awarie: Na starcie był wyciek oleju i efekty specjalne w postaci kłębów dymu, ale sytuacja została opanowana.

Mapka poglądowa z dnia.
https://chomikuj.pl/Luca/Kaliningrad/Dz ... 182399.jpg
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4631
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: był Jinlun 250 jest XVS 1100
Płeć: mężczyzna

Re: Kaliningrad

Postautor: Mariuszz dodano: 09 mar 2020, 09:46

:oklasky: Jak zwykle- doskonale się czyta! :oklasky:
Awatar użytkownika
Mariuszz
Klubowicz
 
Posty: 839
Rejestracja: 25 lis 2013, 09:18
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Motocykl: Suzuki DL 650
Tel. kom.: 698037259
Płeć: mężczyzna
Wiek: 55

Re: Kaliningrad

Postautor: dziadek zbyszek dodano: 09 mar 2020, 21:57

Obecny :) :oklasky:
Im bardziej jesteś przekonany że masz niezawodne terenowe auto, tym dalej pójdziesz po traktor
Awatar użytkownika
dziadek zbyszek
Klubowicz
 
Posty: 1359
Rejestracja: 16 sty 2013, 17:01
Lokalizacja: Poznań powiat wieś
Motocykl: R-150, Soft Chopper2 :)
Tel. kom.: 698282838
Płeć: mężczyzna
Wiek: 66

Re: Kaliningrad

Postautor: paweljunkers dodano: 10 mar 2020, 00:36

Tylko się Luca nie ociągaj bo dopadła mnie straszliwie grypa. Trochę słońca i przygód się przyda na umilenie czasu :D
Awatar użytkownika
paweljunkers
Forumowicz
 
Posty: 708
Rejestracja: 01 cze 2015, 22:57
Lokalizacja: kutno
Motocykl: Honda vt 600
Tel. kom.: 733162500
Płeć: mężczyzna
Wiek: 51

Re: Kaliningrad

Postautor: Szubi dodano: 10 mar 2020, 11:30

jaz zwykle super się czyta
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2250
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 45

Re: Kaliningrad

Postautor: krysz dodano: 10 mar 2020, 11:54

Obyśmy za rok mieli co czytać, bo tegoroczne wyjazdy mogą być odwołane :)
Wkleiłem uśmiech, ale to może nie być śmieszne... moja Włoska Włóczęga zagrożona. Awaryjnie trzeba planować północny kierunek :-)
Luca, nawet dobrze, że tak późno piszesz, robisz apetyt na jazdę, a ciepełko tuż, tuż...
"Nieważne jaki masz motocykl, ważne gdzie nim byłeś"
http://chomikuj.pl/krysz2/Podr*c3*b3*c5 ... uiser*27em
Awatar użytkownika
krysz
Klubowicz
 
Posty: 1227
Rejestracja: 21 cze 2011, 21:52
Lokalizacja: Łosice
Motocykl: Blackster 250, Monkey 125
Tel. kom.: 602433923
Płeć: mężczyzna

PoprzedniaNastępna

Wróć do Podróże

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron