close

Informacja dotycząca plików cookies
Informujemy, że używamy informacji zapisanych na urządzeniach końcowych użytkowników przy pomocy plików cookies, w celu dostosowania naszego serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Korzystanie z naszego serwisu internetowego oznacza, że użytkownik wyraża zgodę na ich zapisywanie.

Daleko te Bieszczady...

Wycieczki krajowe i zagraniczne oraz relacje z ich przebiegu

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: dziadek zbyszek dodano: 22 lis 2021, 12:11

Luca pisze:Zgadza się :)
Nie dało mi spokoju i trzy tygodnie temu byłem tam na czterech kołach, razem z rodzinką. Grobowca Hrabiny nie odwiedziłem, szlaków do źródeł Sanu i Beniowej nie zaliczyłem ale żubry, zombi-bobry i wieża na Jeleniowatym zaliczona :) .
Z Bukowca wracałem już w zupełnych ciemnościach i z ciekawych ciekawostek to właśnie wtedy natknąłem się na zlot tych co obserwują niebo przez lunety. Podobno jest to jedno z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie można spokojnie podziwiać gwiazdozbiory, bo nie ma zakłóceń od sztucznie rozświetlonej cywilizacji.

To załapaliście się na piękne kolory jesienne ale niestety dzień jest krótszy, na Wieżę szliście przez Brenzberg?
U Radka w Kawiarni jest luneta z której można skorzystać i skierować wzrok ku gwiazdom. Lecz latem gdy dzień jest dłuższy a całkowity zmrok zapada bardzo późno „Duch Sanu” nie pozwala nam doczekać tego momentu :D . Luca znaczy się jest po co wracać do „Bazy Nad Roztokami” ;) . Dźwiniacz Górny, Ścieszka Pichurów z platformami widokowymi i chatką Rebrowa, o Hrabinie nie wspominając. :)
Im bardziej jesteś przekonany że masz niezawodne terenowe auto, tym dalej pójdziesz po traktor
Awatar użytkownika
dziadek zbyszek
Klubowicz
 
Posty: 1850
Rejestracja: 16 sty 2013, 17:01
Lokalizacja: Poznań powiat wieś
Motocykl: Soft 2 Szpetny xj600N Szpetka
Tel. kom.: 698282838
Płeć: mężczyzna
Wiek: 68

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Luca dodano: 22 lis 2021, 16:35

dziadek zbyszek pisze:.. na Wieżę szliście przez Brenzberg?

Koło mogiły schodziliśmy a wchodziliśmy tym bardziej stromym podejściem.
Myślę, że tydzień to mało, by zapoznać się nieco bliżej z tamtejszą okolicą i historią.
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4810
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: Jinlun250>XVS1100>GL1500
Płeć: mężczyzna

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Szubi dodano: 23 lis 2021, 10:26

Hucuły - to inny stan końskiego istnienia :D
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2465
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Luca dodano: 24 lis 2021, 09:56

Szubi pisze:Hucuły - to inny stan końskiego istnienia :D

A w jakim sensie, bo się nie znam?
Dla mnie koń to koń :)
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4810
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: Jinlun250>XVS1100>GL1500
Płeć: mężczyzna

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Szubi dodano: 24 lis 2021, 10:25

Luca pisze:
Szubi pisze:Hucuły - to inny stan końskiego istnienia :D

A w jakim sensie, bo się nie znam?
Dla mnie koń to koń :)


To coś jak Rosja - inny stan umysłu. :swir: Trzeba im oddać, że są niezwykle dzielne, silne i potrafią jak nikt inny o siebie zadbać. Nie ma ogrodzenia z którego by nie uciekły. Tylko Hucuły są wstanie oprzeć się dominującemu charakterowi moich klaczy. Odwracają się tyłem i tak piorą zadem, że moje kobyłki mają do nich respekt. Hucuł swoje wie i tyle :D Aczkolwiek do hipoterapii chyba nie ma lepszych koni. Wiem, bo co weekend z nimi pracuje.
A propo " dla mnie koń to koń" to chyba w encyklopedii z XVII wieku pod hasłem KOŃ jest napisane: Koń - koń jaki jest każdy widzi. I koniec definicji :rotfl:
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2465
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: dziadek zbyszek dodano: 24 lis 2021, 19:42

Luca pisze:W Tarnawie Niżnej jest całkiem spora hodowla koni Huculskich.
Można sobie nawet pojeździć wierzchem.
https://chomikuj.pl/Luca/Daleko+te+Bies ... 155463.jpg


Ściślej w Tarnawie Niżnej jest Stanica Konia Huculskiego.
https://photos.app.goo.gl/BZrRzAuahZm1YKjw9
Konie które tam przebywają okresowo od wiosny do jesieni i na czas organizowanych kuligów pochodzą z Zachowawczej Hodowli Konia Huculskiego w Wołosatem.
W Tarnawie Niżnej hucuły stacjonują dla turystyki.
https://photos.app.goo.gl/nbveLg5qoWv9JTCN9
https://photos.app.goo.gl/xXjFNnpmSPu7hvww9
https://photos.app.goo.gl/uMUsgZEL7toyJmGQ8
https://photos.app.goo.gl/fSaUSLisQVKCL5Ms5
https://photos.app.goo.gl/kAh2CJyZT1N5a2tM6

Na tym zdjęciu widać że konie jednak się różnią między sobą ;)
Im bardziej jesteś przekonany że masz niezawodne terenowe auto, tym dalej pójdziesz po traktor
Awatar użytkownika
dziadek zbyszek
Klubowicz
 
Posty: 1850
Rejestracja: 16 sty 2013, 17:01
Lokalizacja: Poznań powiat wieś
Motocykl: Soft 2 Szpetny xj600N Szpetka
Tel. kom.: 698282838
Płeć: mężczyzna
Wiek: 68

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Szubi dodano: 25 lis 2021, 10:32

to może jeszcze wtrącę taki mały wątek koński, który dla wielu może być zaskoczeniem. Czy wiedzieliście, że konno nie można się poruszać po drogach leśnych :swir: :lanie: :mur: Mogę koniem jechać Alejami Jerozolimskimi w Warszawie i innymi drogami publicznymi, a w lesie drogami leśnymi NIE :stop: . Naszą koleżankę która prowadziła konia w lesie, zatrzymała Straż Leśna, wylegitymowała ją i chcieli dać 500zł mandatu. skończyło się na pouczeniu. Jest ustawa o lasach z 1991 roku gdzie jazda konna jest możliwa tylko po drogach publicznych lub na wyznaczonym przez leśniczego szlaku konnym w lesie. Taki przepis z tego co się orientowałem tylko w Polsce. Leśniczy może, ale nie musi wyznaczyć taki szlak. Podobno konie degradują drogi leśne. Prawda jest taka, że na drugi dzień po przejażdżce widać jeszcze ślady końskich kopyt. Po 2 dniach nie jesteśmy wstanie stwierdzić czy tędy szedł koń. Napisałem pismo, podpisało się ok. 80 osób za wytyczeniem szlaku konnego. W przyszłym tygodniu jadę na rozmowy z leśniczym :klotnia: . Trzymajcie kciuki aby nam nie wyznaczył np. 100 metrów szlaku konnego, bo nawet nie zdołam zagalopować :rotfl:

sorki za ten off
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2465
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: dziadek zbyszek dodano: 25 lis 2021, 11:24

Prawdziwy bieszczadnik, choć daleko te Bieszczady ;) odnajduje ślady konia po trzech miesiącach. Niekoniecznie są to ślady kopyt ;) :D
Jesteśmy w temacie :)
Im bardziej jesteś przekonany że masz niezawodne terenowe auto, tym dalej pójdziesz po traktor
Awatar użytkownika
dziadek zbyszek
Klubowicz
 
Posty: 1850
Rejestracja: 16 sty 2013, 17:01
Lokalizacja: Poznań powiat wieś
Motocykl: Soft 2 Szpetny xj600N Szpetka
Tel. kom.: 698282838
Płeć: mężczyzna
Wiek: 68

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Luca dodano: 26 lis 2021, 10:42

Szubi pisze:... Czy wiedzieliście, że konno nie można się poruszać po drogach leśnych :swir: :lanie: :mur:

Nie no to są jaja jakieś. Jak robią wycinki w lesie i konkretnie sieją spustoszenie a potem sprzedają drzewo za granicę to nie ma problemu a konno nie wolno, bo kopyta się odciskają :swir:
Awatar użytkownika
Luca
Klubowicz
 
Posty: 4810
Rejestracja: 25 mar 2008, 09:30
Lokalizacja: KIELCE okolice
Motocykl: Jinlun250>XVS1100>GL1500
Płeć: mężczyzna

Re: Daleko te Bieszczady...

Postautor: Szubi dodano: 26 lis 2021, 13:22

wczoraj wieczorem zadzwonił leśniczy, czy byśmy z nim nie objechali proponowanego szlaku konnego. Spotkaliśmy się przy krzywej sośnie. Wpakowaliśmy się do jego terenówki i się zaczęło :czapa: Ta terenówka to jakiś czołg, Rudy 102 :D Tam gdzie ja czasami boję się koniem przejeżdżać, on szedł jak burza. Ja patrzyłem tylko na żyroskop, czy czasami już nie jesteśmy do góry nogami. W porządku gość. Też kiedyś jeździł konno. Proponowany szlak konny w dużej mierze pokrywa się z tym , gdzie najczęściej jeździmy, więc spoko. Będziemy jeździć na legalu :) I taki oto miałem wieczorny adventure :rotfl:
Największe szczęście w świecie, na końskim i motocyklowym siedzi grzbiecie . . .
Awatar użytkownika
Szubi
Klubowicz
 
Posty: 2465
Rejestracja: 08 sie 2011, 18:28
Lokalizacja: Oborniki
Motocykl: Vader-Honda Varadero
Płeć: mężczyzna
Wiek: 47

PoprzedniaNastępna

Wróć do Podróże

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości